czwartek, 4 października 2012

Szydełkowy szal ukończony :)

Poszły 350g Malwy + 50 g na czapkę. Wzór na czapkę znalazłam na blogu http://www.gotuj-z-evi.pl/czapki-na-drutach-i-szydelku/ z tym, że spuszczać oczka zaczęłam dopiero po 15 cm wzoru, bo w innym wypadku czapka byłaby za płytka. Sympatyczny wzór :) Długość szala 170cm. Oto wyniki pracy :)
Zapraszam do komentowania :)

poniedziałek, 24 września 2012

myszka na szydełku i liściasty szal....

Moja córka pewnego dnia ujrzała zdjęcie szydełkowej myszki. Chyba było to na Srebrnej Agrafce (mała lubi siedzieć na kolanach gdy ja oglądam wzory, wzorki. Obiecałam zrobić, no i zrobiłam :) Zajęło mi to pół dnia. Robiłam bez wzoru, odgapiając ze zdjęcia. Dziś  Lenka pomaszerowała z nią do przedszkola :)
Stworek zrobiony jest z Sonatki i resztek jakiejś innej bawełny. Nie będzie się kosmacił i łatwo będzie go uprać.
Zrezygnowałam z robienia kamizelki dla mamy. Marudziła, że chce cienką, że ażurową.... a ja miałam zupełnie inny projekt w głowie. Robię więc szal. Wzór jest piękny... taki liściasty. Podoba się nawet dla mojego męża ;) Włóczka Malwa Aniluxu w kolorze gorzkiej czekolady. Szydełko 2,1.



środa, 12 września 2012

nie pisze, ale dziergam :)

Jak w tytule :) Już nie wiem za co się złapać. 2 tygodnie temu dostałam zamówienie na bolerko-ponczo-kamizelkę (bo nie wiem jak to nazwać - przyjmijmy, że narzutka). A więc rzeczona narzutka była tworem fabrycznym wykonanym z grubych akrylowych nici (kolor ciemny brąz). Pani chciała identyczna, ale cieńszą. Dostałam włóczkę. No i zaczęły się problemy. Włóczka była pochodzenia chyba jeszcze NRD-owskiego, ale piękna. Kolor mlecznej czekolady, bukle (jak to się pisze??). Wyszło fajnie, ale z małym aleee. Nici, które były wprost cudowne po praniu już wyrobione(no bo włóczka leciwa i zakurzona) poprostu się "zeszmaciły". Narzutka deczko się rozciągnęła (dzięki Bogu wcześniej przeszyłam brzegi maszyną ściegiem zygzakowym, bo wyciągnęła by się do kolan). Dziwne niciii. Wyszło w miarę ok, jednak ja nie byłam zadowolona (Pani tak). Nie zrobiłam zdjęcia :(, ale mam fotkę w trakcie pracy, więc pokazuje ten twór).

Kartka jest formatu A4. Narzutkę zrobiłam na okrągłych drutach (50 cm hahaha), ostatni rząd to 800 oczek :) Pomysł fajny, ale proponuje dawać grubsze nici :) Moze ktoś się pokusi... :)

A teraz mój przedszkolak w rubby :) Zdjęcie zrobione przed pierwszym wyjściem do przedszkola. Tak jak pisałam, modelka buntuje się przed pozowaniem :)

Robię jednocześnie parę rzeczy. Chustę (narazie stop, bo nici zabrakło), oraz jeszcze letnią ażurową bluzeczkę. Chusta - Rozetti, bluzeczka - Sonatka.



Dla zainteresowanych podaje schemat wzoru z bluzki i chusty. Ten bluzeczkowy pochodzi z ksiązki 1000 splotów.. pewnie dla każdej z Was znanej, chusta (prościutka) z gazetki.


A i zaczęłam jeszcze kamizelkę dla mamy. Ot, taka prosta na 3 guziki, wzór warkoczowy... ale tam jeszcze nie ma czego pokazywać. Zapraszam do komentowania :)

piątek, 10 sierpnia 2012

Wiosenno-letnie robótki

 Dzisiaj trochę zaległych "dzieł". Po pierwsze - nauczyłam się robić sweterki od góry (HURRRAAAA!). No może nie są idealne, ale są bez zszywania :) :) :) Koniecznie chciałam zrobić Rubby Pani Ewy. Gdybym robiła zgodnie z wzorem, proporcje zostały by zachowane, ale potrzebowałam małego Rubby (bardzo małego) :) Przeliczyłam wzór, jednak szerokość torsu wyszła nieco za duża. No, może gdyby moja modelka zechciała zmierzyć sweterek w trakcie roboty.... nie ma takiej opcji! Dzisiaj zgodziła się na zdjęcie :), ale tylko w jednej tunice (też Rubby, ale nieco zmodyfikowany). 




Powstał również sweterek z Kotka  :)


A teraz coś szydełkiem. Udało mi się kupić beżową Wirginię. Projekt własnego autorstwa :) czyli robione "na oko". Powstało takie coś:



środa, 8 sierpnia 2012

Polskie góry....

Wiem, że nie w temacie bloga, ale chciałabym pokazać zdjęcia z gór. Autor - mój mąż. Niezły z niego fotograf (amatorsko rzecz jasna)












Lampa ze sznurka

Dzisiaj chciałabym pokazać coś, co dawno za mną "chodziło" - abażur ze sznurka. Do tej pory nie miałam gdzie go powiesić, ale po remoncie korytarza znalazły się aż dwa miejsca. Przepis łatwo można znaleźć na internecie, więc go nie podaje. No, może małe wskazówki. Najlepszy będzie sznurek o w miarę gładkiej fakturze. Te lekko włochate brzydko wygladają po pomalowaniu farbą. Sznurek smarowałam rękoma partiami po pół metra (proponuje pozdejmować pierścionki i obrączki - ja przez cały wieczór czyściłam swoje z zaschniętego kleju :)  ) Nie zapomnijcie posmarować balonu oliwą. W innym wypadku sznurek się przyklei i po przebiciu balonu abażur może stracić kształt. Abażury schły (zrobiłam 2) ok. 24 godzin.Do pomalowania użyłam turkusowaj farby w sprayu. Jak na mój węch, to farba na bazie rozpuszczalnika (jakaś emalia olejna). Abażury są rzadkie celowo - mam ciemny korytarz. Zbyt gęste dawały by za mało światła.






Jeden z abażurków ma trochę "skoszony kształt". Wisiał na balkonie do wyschnięcia, a moja córcia niepostrzeżenie zrobiła z niego zgniotka :) Sprawe uratowało umieszczenie balona ponownie w środku i nadmuchanie go. Cały mechanizm do zawieszenie abażurów kupiłam w sklepie elektrycznym. Wybrałam kolor szaro-srebrny. Do mocowania użyłam bardzo cienkiej żyłki.
Zdjęcia nie są najwyższych lotów, ale dopiero uczę się fotografować swoje twory (i za nic mi nie wychodzi) :)
Zapraszam do komentowania i dzielenia się swoimi sznurkowymi abażurami.

sobota, 4 sierpnia 2012

Powrót po przerwie.

Jestem z powrotem. Z przyczyn względnie technicznych nie pisałam przez 4 miesiące. Ale działałam :) A oto rezultaty.Robótki wiosenno-wielkanocne:






Na początek szydełkowe ptaszki zgapione z jakiegoś bloga. Mąż się śmieje i twierdzi, że to coś wyglądem przypomina raczej rybki :) Te zostały w domu. Dla mamy i teściowej zrobiłam bardziej "ptaszkokształtne stworki" Wystarczyło, robiąc okrąg dodawać większą liczbę oczek. Ptaszki są z bawełny, skrzydełka - filc, ogon - piórka mocowane na super-glue. Jaja krepinowe :)

Talerz decoupage. Wyszło parę zagnieceń, ale z winy kleju - porozciągał  paskudnie serwetkę. Zamiast być talerzem pisankowym, dostanie awans na podstawkę pod doniczkę.